niedziela, 28 stycznia 2018

Coś się kończy, coś się zaczyna

Nie wiem, czy ktoś jeszcze tutaj zagląda, ale może tak, może to właśnie ty z sentymentu postanowiłeś zajrzeć do nieżywej już Papierowej doliny. W każdym razie ja tak czasem robię. 

Ten blog znaczył dla mnie bardzo dużo. Przez około 2 lata był moim kawałkiem internetu, gdzie mogłam wyrazić swoją opinię, a ktoś przychodził i to czytał. Poznałam świetnych ludzi i świetne blogi, dorobiłam się nawet stałych bywalców ♥ 

I było miło i wspaniale, ale potem straciłam zapał do pisania. Nie byłam już w stanie zmuszać się do tworzenia na siłę nowych wpisów, wszystko wydawało mi się przekombinowane, a zaplanowany fajny projekt umarł w powijakach. Więc po prostu, bez słowa, przestałam pisać. 

Ale chęć dzielenia się swoim zdaniem ze światem zawsze we mnie była i chyba zawsze będzie. Dlatego z dumą chciałabym was zaprosić do nowego miejsca - nie aż tak różnego od Papierowej doliny. Może troszkę mądrzejszego ;) 

Z radością przedstawiam wam wszystkim, zbłąkani wędrowcy...


Nie usunę Papierowej doliny, ale też nie pojawi się tu już nigdy nic nowego. Niech będzie świadectwem tego, co było miłe i fajne przez te niecałe 2 lata. 

Ave, kochani. Po raz ostatni. 
Sort of. 

niedziela, 7 maja 2017

My Doctor is back! - rzecz o 10. sezonie

Ja wiem, że to trochę dziwny moment na pisanie opinii o sezonie, skoro - jak na razie - były 4 odcinki. Ale Doctor Who po prostu aż się o to prosi, a ja nie mogę mu odmówić. No i zawsze będzie możliwość porównania mojej opinii po 4 odcinkach z opinią po całym sezonie. C'nie? 

Yeah, Doctor, do you?
Czyli jeden z moich ulubionych - jak dotąd - cytatów.

wtorek, 18 kwietnia 2017

I think I've met a new friend - Riverdale

Pierwotnie chciałam zaczekać z tym postem do końca 1. sezonu, bo przecież co to w ogóle jest za moment na pisanie o serialu - nie na początku, 3 odcinki przed końcem i to jeszcze akurat w przerwie. No wiecie co, Rilla, ogarnij się. 
Ale dziś spojrzałam sobie w kalendarz - koniec Riverdale za niecały miesiąc, na blogu pustki, a ja nie mam jak napisać czegoś więcej. Meh. Podzielę się z wami nową fajną rzeczą. 

Znaleziony obraz

środa, 22 marca 2017

Fandom - moja historia.

Cześć, jestem Rilla i mam 16 lat. Kiedyś bawiłam się w fandomy. A teraz co?

Dożyłam momentu, kiedy arty Virii wyparły poprzednie oficjalne arty. Mogę umierać w spokoju. nie

poniedziałek, 6 marca 2017

O mojej nauce słów kilka

Czyli, prawdę mówiąc, o tym, czym ostatnio głównie się zajmuję. 
Bo od jakiegoś czasu funkcjonuję w rytmie "nauka, nauka, o! mam czas na odcinek Doctora Who a za miesiąc nowy sezon!, nauka, nauka, idę do kina, nauka, nauka, sen". Co ciekawe - nie jestem tym jakoś specjalnie zmęczona. Cierpi na tym, niestety, blog - mam kilka pomysłów na posty, ale wymagają one solidnego researchu, na który średnio mam czas.
Zatem - oto luźny post o tym, jak to ja się uczę.

kaboompics.com

środa, 8 lutego 2017

NEW: Czyli post o tym i owym (a w sumie to o niczym konkretnym)

Haha, daliście się nabrać. Że niby "NEW" oznacza coś nowego, fajnego, wielkie zmiany na blogu, rewolucja. 
Meh. 
NEW jest akronimem (którego wymyślenie zajęło mi jakieś 10 minut, więc proszę o szacunek!) od Nudne, Egzystencjalne Wodolejstwo. Egzystencjalne w sensie egzystencji, nie egzystencjalizmu. 
Także, no, jeśli kogoś ciekawi, czy żyję i co tam u mnie, to zapraszam. 
A, i dla wytrwałych - fajna rzecz na końcu, polecam. 

niedziela, 22 stycznia 2017

Co? Czyli podsumowanie 4 sezonu Sherlocka

POST ZAWIERA DUŻE ILOŚCI SPOILERÓW
wyraźniej już nie mogłam

W poprzednią niedzielę dobiegł końca wyczekiwany od kilku lat 4 sezon Sherlocka. I, oczywiście, nie może zabraknąć na blogu posta z moimi przemyśleniami! Miałam ochotę tego posta napisać już wczoraj, zaraz po obejrzeniu finału, jednak nie mam pojęcia, ile czasu by mi to zajęło, więc biorę się dziś do roboty. 

sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku

Proszę państwa, żyjemy! Owacje na stojąco, brawo, brawo, przetrwaliśmy ten ciężki rok! Przyszła więc pora na podsumowanie go. Przypominam również moje 2 posty sprzed roku, gdzie przedstawiałam swoje plany na nadchodzący 2016 - klik i klik. Co udało mi się zrealizować? Co poza tym porabiałam? 



środa, 28 grudnia 2016

Moje plany na 2017 rok

Koniec roku się zbliża, ja mam wolną chwilę, zatem pora zebrać razem wszystkie te "No, w przyszłym roku się tym zajmę" i uwiecznić je w poście - może wtedy łatwiej będzie je realizować... 
W tym roku postanowiłam nie dzielić posta na dwie części ("Książki" oraz "Filmy i seriale"), tylko zbieram dosłownie wszystko do jednego worka. Post wyjdzie przez to dłuższy, ale w przyszłym roku będzie łatwiej pisać podsumowanie. Także ten, enjoy!

Dowód, że w Londynie nie pada przez 365 dni w roku i zdarzają się tam słoneczne dni. 

niedziela, 11 grudnia 2016

Prawdziwa przyjaźń nie istnieje.

Przecież wiedzą to wszyscy, nie? Dwie osoby pozostające ze sobą w bliskich relacjach po prostu muszą się kochać. Tylko po prostu boją się to powiedzieć, no! Mają męża/żonę/dziewczynę/chłopaka? Pfff, to tylko przykrywka. To nie jest ich tru loff. No przecież spojrzeli na siebie! A wtedy i wtedy wyznali sobie miłość tyle że nie, tylko to ty jesteś zacofanym homofobem i tego nie widzisz...

wtorek, 6 grudnia 2016

Five o'clock #4: Jingle bells, jingle bells...

Ej, wiecie, że niedługo święta? Bo może nie zauważyliście, ale nastąpił wysyp Vlogmasów, kalendarzy adwentowych i pytań o prezenty, w miastach porozstawiały się bożonarodzeniowe kiermasze, a w galeriach pojawiły się choinki (w sumie to już dobre ponad dwa tygodnie temu, ale wiecie, fajfoklok jest teraz, no). 
Zatem, hej, zapraszam na pogawędkę przy herbatce! 
I, ojej, no znowu spóźniony... Napisałam go już wcześniej ale (oczywiście) zapomniałam ustawić publikację. #brawoja


środa, 30 listopada 2016

Ten, kto gwiazdę w locie schwyta... - recenzja książki "Gwiezdny pył" Neila Gaimana

Są takie książki, o których od razu, jeszcze zanim zacznę czytać, wiem, że mi się szczególnie spodobają. Wiem, że wciągną mnie w swój świat bez reszty, a czytanie ich będzie czystą przyjemnością. I taką właśnie książką był Gwiezdny pył Neila Gaimana, który wręcz przerósł moje najśmielsze oczekiwania... 

sobota, 26 listopada 2016

William to ładne imię.

Lubię imię William (ale tylko William, Wilhelm już nie). Właściwie jest to moje ulubione angielskie imię. Jakiś czas temu zastanawiałam się, jakich znam literackich oraz filmowych Willów. I doszłam do wniosku, że kurczę, oni zasługują na uwagę! Zatem oto jest - post cały o Williamach, których (zazwyczaj) bardzo lubię. Taki trochę dowód, że Williamowe to zwykle najfajniejsze postaci. 

poniedziałek, 7 listopada 2016

50 różnych faktów o mnie

Taki popularny TAG na wielu blogach, a ja wciąż go nie zrobiłam. Czas wreszcie się zebrać, ogarnąć i zrobić.
No, to do roboty!

Wybrzeże w Etretat. Zdjęcie moje.
Tak, to wybrzeże z obrazów Claude'a Monet. 

niedziela, 6 listopada 2016

Five o'clock #3: Nieco spóźniony, ale jest!

Tak, tak, kajam się, fajfoklok miał być wczoraj, no jak to tak dzisiaj, wszak dzisiaj 6, a nie 5 listopada...
Ale wiecie, jest. Nie chciałam go już przesuwać na kolejny miesiąc ;)
Dzisiaj może być troszkę chaotycznie, ale wiecie, to tylko luźna herbatka, na zasadzie "co mi przyjdzie do głowy, to piszę".


poniedziałek, 31 października 2016

O Targach Książki słów kilka, czyli jak kupiłam książkę, której właściwie nie da się kupić

Przybyłam, zobaczyłam, zbankrutowałam (a w pewnym momencie też oniemiałam, ale do tego dojdziemy później). Czyli, cóż, powracam na bloga z postem o moim ulubionym krakowskim wydarzeniu w roku -  Targach Książki. 


sobota, 17 września 2016

Niech już przyjdzie ta jesień...

Szkoła się zaczęła, trzeba wrócić do stałego, 10-miesięcznego rytmu. Wstajesz rano, drepczesz na przystanek, jedziesz do szkoły, masz lekcje, drepczesz na przystanek, wracasz do domu. I siedzisz w tym domu ucząc się, robiąc zadania domowe, czytając książki. I tak prawie codziennie. 
Rutyna jako taka mi nie przeszkadza. Ale rutyna, gdy za oknem piękna pogoda, słońce świeci, rutyna, gdy wychodzisz ze szkoły i przez całą drogę targasz ze sobą bluzę, bo jest za ciepło, żeby ją po prostu założyć... Ja dziękuję. 

poniedziałek, 5 września 2016

Five o'clock #2: [brak tytułu, co zauważyłam 2 miesiące po publikacji posta]

To miała być regularna seria. Cóż, nie wyszło. Ale hej, wróciła, może nawet teraz wreszcie stanie się regularna! hyhyhy jasne
Zapraszam więc na kolejną pogawędkę przy herbatce ze mną, o rzeczach różnych.


sobota, 3 września 2016

Lubię wszystkie książki, oczywiście z wyjątkiem lektur

Rozpoczął się nowy rok szkolny, więc na wszelkich fejsbukowych grupach zaczęło się wielkie biadolenie okraszone zdjęciami list lektur. Buu, znowu szkoła, nie wiem, jak to przetrwam, a jeszcze będziemy przerabiać Sienkiewicza! No, Romeo i Julia jeszcze da się przeżyć, ale czemu Harry Potter nie może być lekturą, no przecież uczy o takich wartościach jak miłość i poświęcenie, a ja tu jakąś głupią Zemstę muszę przerabiać, no :/