sobota, 9 lipca 2016

Pyszne muffinki z borówkami - przepis!

Tak, wiem, to nie jest blog kulinarny. Pierwotnie przepis miał być w nadchodzącym fajfokloku, ale jest tak fajny, że dostaje osobny post. A co! 
Jest lato, są owoce, są pyszne rzeczy! Bób już niestety się kończy (wyraźnie się postarzał...), ale na szczęście mamy wysyp innych świeżych pyszności - wśród nich borówki, maliny, truskawki, poziomki, porzeczki, wiśnie, czereśnie... 
Osobiście najbardziej lubię borówki. Dzisiaj chciałabym podzielić się z wami przepisem, który dostałam od koleżanki w zeszłym roku. Jest bardzo łatwy, a efekt fantastyczny! 


środa, 6 lipca 2016

Moje plany na wakacje

Ha, jaki oryginalny tytuł posta.
Wróciłam z Obozu Herosów i mogę pisać. Mam na to prawie cały lipiec, więc ten... pora ułożyć sobie plan, prawda?


środa, 15 czerwca 2016

Funko Pop - figurkowa aktualizacja

Obejrzałam Zwierzogród, zakochałam się, zobaczyłam, że istnieje figurka Nicka, więc znowu zaczęłam piszczeć do figurek Funko Pop. 
Podczas wizyty w Szkocji miałam okazję na żywo obejrzeć sobie figurki z Harry'ego Pottera i z Marvela. Fajne są, ale... Nie kupiłam, bo akurat bardziej zależy mi na innych. No właśnie... 
Stwierdziłam, że mojej liście przydałaby się aktualizacja. Wiecie, priorytety i takie tam. 
Bogowie, znowu Chciejlista, tylko bez słowa "chciejlista" w tytule. Co zrobisz, nic nie zrobisz... 

poniedziałek, 13 czerwca 2016

TAG: Coffee Book Tag!

Powoli wracam do częstszego pisania na blogu. idą wakacje, trzeba się wykazać, potem liceum i nie będzie za wesoło...
Ale póki co - cieszmy się! Dzisiaj na rozluźnienie - książkowy tag. Wróciłam ostatnio do picia kawy, więc wiecie, tak tematycznie. Tak naprawdę to trafiłam na niego i mi się spodobał. 
Zapraszam więc na coffee book tag!
Łapcie Starbucksa, bo to ponoć jest kul. 

sobota, 11 czerwca 2016

Co przywiozłam z wyjazdu do Szkocji?

No, byłam w Szkocji.
Wróciłam prawie dwa tygodnie temu, a relacji ciągle nie ma. Czemu? Bo nie ma (jeszcze) zdjęć. A relacja z wyjazdu bez zdjęć to tak trochę słabo...
Zaczynam więc od końca - oto jeden z dwóch planowanych postów na temat mojego wyjazdu. Napiszę pokrótce, co też przywiozłam z Wysp (byliśmy bowiem nie tylko w Szkocji, ale też w Cambridge, Oxfordzie i Yorku), gdzie to kupiłam i za ile.
Z góry przepraszam za jakość kolejnych zdjęć, są robione telefonem, mam nadzieję, że coś na nich widać. 
Oto włochata, szkocka krowa. Wstawiam ją, bo jest fajna.