Ostatnio panuje moda na wydawanie dodatków do serii wszelakich. Archiwum herosów, Cztery, Kroniki Bane'a... Fani zdecydowanie lubią tego typu krótkie formy. Często pozwalają one również poznać jakąś postać od nieco innej strony. I uważam, że to jest ok.
Nieco dziwi mnie jednak fakt, że niektóre z tych dodatków nazywane są nowelami. Bazując na wiedzy z gimnazjum, jestem w stanie odróżnić opowiadanie od noweli. A Książę i gwardzista na pewno zbiorem "nowelek" nie jest...




